Burmistrz Śmigla i mieszkańcy protestują pod firmą Polcopper

W związku z kolejnym pożarem na terenie firmy Polcopper burmistrz Śmigla Małgorzata Adamczak zwołała konferencję prasową pod siedzibą firmy zajmującej się recyklingiem odpadów w Przysiece Polskiej.

Na konferencję przybyły najważniejsze media ogólnopolskie. Burmistrz Śmigla, Małgorzacie Adamczak towarzyszyli urzędnicy i strażacy, a przede wszystkim mieszkańcy Przysieki Polskiej. Przypomnijmy, że Przysieka Polska, w której znajduje się zakład utylizacji odpadów znajduje się na terenie gminy Śmigiel.

Burmistrz wezwała premiera do interwencji i podjęcia działań związanych z zaprzestaniem palenia odpadów na terenie zakładu w Przysiece. – Jechałam do Częstochowy, aby wesprzeć małą dziewczynkę, ale musiałam niezwłocznie przerwać urlop, bo mamy tu poważny problem. Od dwóch lat na terenie firmy przed którą stoimy palą się  śmieci. Jestem dziś tutaj razem z mieszkańcami, którzy wybrali mnie jako samorządowca i w ich imieniu składam protest! Żądam wręcz podjęcia działań legislacyjnych i proszę pana premiera, by się tym zajął. To nie jest tylko problem firmy Polcopper. To problem śmieciowy, który dotyczy całej Polskimówiła burmistrz Małgorzata Adamczak. – Wszyscy tutaj żyjemy i to wdychamy. Jest we mnie wiele emocji i będzie wiele emocji. Nie ma innej możliwości. Wzywam rząd i wszystkich posłów, by się wzięli do roboty.

Burmistrz dodała, że we wspólnym interesie wszystkich jest jak najszybciej rozwiązać problem pożarów. – Po co tworzyć wspólne dobro, skoro my jako Polacy nie potrafimy rozwiązać takich rzeczy? Problem śmieciowy będzie, bo my śmiecimy, tutaj też są przywożone nasze śmieci – zakomunikowała burmistrz.

Władze gminy Śmigiel zapewniają, że czynią wszystko co w ich mocy, by rozwiązać problem. Gmina nie ma jednak żadnych instrumentów prawnych związanych z rodzajem gromadzonych odpadów, a także z pożarami. Od początku powstania pożarów w 2019 r. burmistrz Adamczak prosi kompetentne osoby i instytucje o reakcje. Kilkukrotnie spotykała się z właścicielem firmy Polcopper. Ponadto po poprzednich pożarach zwróciła się z prośbą o pomoc do Wojewody Wielkopolskiego i Marszałka Województwa Wielkopolskiego oraz 40 posłów z województwa wielkopolskiego. Wzięła także udział w posiedzeniu wielkopolskiego zespołu parlamentarnego dotyczącego problemu składowisk odpadów na terenie województwa.

Podczas konferencji wsparcia burmistrz Śmigla udzielił zastępca wójta gminy Kościan, która sąsiaduje z gminą Śmigiel. – Solidaryzujemy się z panią  burmistrz i z mieszkańcami, jesteśmy sąsiadami. Rodzą się pytania, czy to składowisko działa jak powinno, co się dalej dzieje z tymi odpadamimówił wicewójt.

Głos zabrał również komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kościanie.Rozumiem wasze rozżalenie zwrócił się do mieszkańców komendant Szymon Klemenski.Wiem, że wspieracie naszych strażaków jakąś herbatą czy posiłkiem, za co dziękuję. Nasze działania skupiają się teraz na przerzuceniu tej całej hałdy śmieci. Również nasz wydział prewencyjny działa w tym kierunku, żeby ograniczyć ilość gromadzonych śmieci, ale niestety potrzebujemy na to czasu. Mieliśmy podobne zdarzenia w Piotrowie Pierwszym, teraz pożary tam nie występują. Potrzeba też współpracy właściciela. Pan Rusiecki współpracuje z nami, to nie jest tak, że unika tego, ale my nie jesteśmy władni, żeby zakazać prezesowi działalności. Dziania będą trwały do dnia jutrzejszego. Przyczyny pożaru ustala policja, która powołuje biegłych.

Obecni na konferencji mieszkańcy Przysieki Polskiej nie kryli jednak rozżalenia i gniewu. Warto podkreślić, że w bliskim sąsiedztwie składowiska znajdują się bloki mieszkalne oraz linia kolejowa Poznań – Wrocław. Odległość od najbliższych zabudowań to około 50 metrów. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się również ogródki działkowe. Mieszkańcy nie wierzą, że pożary wybuchają samoistnie, są przekonani, że dochodzi do podpaleń, które leżą w interesie firmy. Dzięki temu nie trzeba bowiem utylizować kłopotliwych odpadów. Żądają prawdziwego poznania przyczyn pożarów. Nikt z nich nie wierzy w wersję, którą oficjalnie podano podczas jednego z ubiegłorocznych pożarów, iż ogień wywołał niedopałek papierosa wyrzucony z pociągu. – Przecież od kilku lat nie wolno już palić w pociągach, jest całkowity tego zakaz stwierdził jeden z mieszkańców.

Tymczasem ani prezes firmy Polcopper, ani żaden z jej przedstawicieli nie wyszedł przed zakład. Burmistrz Małgorzata Adamczak przyznała, że nie zaprosiła właściciela na konferencję, bo odbyła z nim już wiele rozmów. Firma wydała na swojej stronie internetowej jedynie oświadczenie. Oto jego fragmenty:

“W dniu 27 czerwca na terenie spółki w Przysiece Polskiej wybuch pożar. Około godziny 10.00  Państwowa Straż Pożarna otrzymała zgłoszenie o widocznym dymie na terenie zakładu. Dzięki sprawnej pracy zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej pożar został opanowany, a następnie ugaszony.

Wstępne ustalenia wskazują, iż przyczyną pożaru był prawdopodobnie samozapłon. Relacje świadków (pracowników obecnych na terenie zakładu) oraz analiza nagrań z monitoringu wskazuje na nagłe  powstanie pożaru. Dalsze ustalenia będą podjęte po zakończeniu czynności przez strażaków. Zarząd Spółki deklaruje pełne współdziałanie z właściwymi organami państwowymi przy wyjaśnieniu przyczyn pożaru.

Spółka partycypowała w kosztach związanych z przeprowadzonymi akcjami gaśniczymi, w szczególności dokonując zakupu: paliw,  sprzętu ratowniczo-gaśniczego, środka pianotwórczego oraz posiłków regeneracyjnych”.

Fot. Milena Waldowska