„Biała Księga” to farsa

Tak ocenił dokument wiceminister środowiska Mariusz Orion Jędrysek. Oznacza to, że wizja powstania kopalni węgla brunatnego w południowo-zachodniej Wielkopolsce oddala się.

kopalniaTen dokument to jest chaos. Narobił więcej kłopotów i problemów niż jest tego wart. Nastąpiła dezorganizacja pracy w regionach. To w ogóle zupełny brak odpowiedzialności poprzedniego rządu w zakresie tej Księgi. Sama przyczyna wytypowania tych, a nie innych złóż jest niejasna, sama kategoryzacja jest niejasna. Nie ma oceny ekonomicznej, dokumentacja bazowała na starych odwiertach, na danych sprzed kilkudziesięciu lat – podkreślił wiceminister.

Wypowiedź wiceministra była odpowiedzią posła Adama Szłapki w sprawie „Białej Księgi ochrony Złóż Kopalin” opublikowanej na stronach Ministerstwa Środowiska 3 listopada br. Księga była projektem zaproponowanym jeszcze przez poprzedni rząd. Jej zapisy odbiły się szerokim echem w całej Wielkopolsce i wywołały falę protestów. Szerzej na ten temat pisaliśmy w aktualnym wydaniu „Kościaniaka” (“Nie dla kopalni” str. 6).

Do Ministerstwa wpłynęło około 8000 uwag w tej sprawie – powiedział Mariusz Jędrysek – Ja uznaję ten dokument za niebyły.