Będą nowe mostki

Pod koniec przyszłego tygodnia nastąpi rozstrzygnięcie przetargu na budowę pieszej kładki na Kościańskim Kanale Obry i Kanale Ulgi przy ulicach Mostowa/Moniuszki w Kościanie.

mostkiZakres zamówienia w ramach realizacji zadania “Budowa kościańskiego traktu rekreacyjnego – etap V” obejmuje demontaż istniejących mostków, budowę kładki oraz instalacji iluminacji konstrukcji. – Zależy nam bardzo na tych pracach, gdyż obecna kładka jest w złym stanie. Jej remont  kosztowałby ponad 100 tys. zł. Tak wysoka kwota wpłynęła na decyzję o demontażu i zainstalowaniu zupełnie nowej kładki – wyjaśnia wiceburmistrz Maciej Kasprzak.

Nowy mostek będzie miał nieco inny kształt niż obecny, zyska też nowoczesny wygląd. Płyta pomostowa ma być wykonana z żelbetonu, a barierki będą metalowe. Termin realizacji inwestycji został określony na 20 tygodni. Zważywszy, że przed nami miesiące zimowe, prace przeciągną się co najmniej do wiosny przyszłego roku. Trzeba mieć też na uwadze, że przetarg może zostać nierozstrzygnięty w pierwszym podejściu. Oferty wprawdzie spływają, a zainteresowanie potencjalnych wykonawców jest bardzo duże, jednak szacowany koszt realizacji inwestycji przez oferentów może przewyższać ten przewidziany w budżecie na ten cel. Na obecną chwilę nie ma jednak ryzyka, że nie zgłosi się żaden wykonawca jak było to w przypadku kładki na Alei Lipowej. Żaden z trzech ogłaszanych dotychczas przetargów nie wzbudził zainteresowania ze strony firm budowlanych. Powodem jest skala skomplikowania tej inwestycji, bowiem przez mostek przebiegają instalacje gazowa i elektryczna.

Po zakończeniu prac przy ulicach Mostowa/Moniuszki miasto przystąpi do porządkowania terenu okalającego kładkę. – Mamy świadomość, że te prace będą dość rozległe i będą się wiązały z dość dużym bałaganem wokół. Dlatego natychmiast po ich zakończeniu nastąpi porządkowanie bulwaru, ale też zagospodarowanie go na nowo. Powstaną między innymi nowe ścieżki – zapowiada wiceburmistrz.

Zanim jednak ten urokliwy zakątek miasta zyska nowe oblicze, mieszkańcy muszą liczyć się z utrudnieniami. Przez długi czas (nawet kilka miesięcy) nie będzie bowiem w tym miejscu żadnego przejścia łączącego poszczególne brzegi kanału. Odczują to zatem szczególnie ci mieszkańcy, którzy pokonują tę trasę codziennie pieszo bądź rowerem, bo będą zmuszeni poruszać się naokoło.