BC Obra przegrała „wygrany” mecz [ZDJĘCIA]

W ostatniej kolejce rozgrywek II ligi koszykarze Obry Kościan ulegli na własnym parkiecie drużynie IgnerHome AZS Basket Nysa 85:95 (26:19, 25:12, 15:34, 19:30). Aż trudno uwierzyć, że gospodarze przegrali to spotkanie prowadząc po pierwszej połowie 20 punktami!

BC Obra przegrała „wygrany” mecz

BC Obra zagrała w tym spotkaniu bez Patryka Stankowskiego, który za zgodą klubu postanowił rozstać się z drużyną z Kościana i przenieść się do Enei Basket Junior Poznań.

Początek meczu, jak i cała pierwsza połowa należała do zespołu gospodarzy, który w tej fazie meczu imponował szybkością i zdecydowaniem. Z kolei koszykarze z Nysy popełniali bardzo wiele błędów narażając się na szybkie kontry i utratę punktów. Obra do przerwy kontrolowała przebieg spotkania systematycznie zwiększając dystans nad rywalem. Koszykarze schodzili do szatni przy stanie 51:31. Przy takiej przewadze Obry nawet goście nie spodziewali się, że będą jeszcze w stanie coś ugrać. Stało się jednak inaczej.

Po przerwie obraz meczu uległ radykalnej zmianie. W drugiej połowie koszykarze Obry zwolnili tempo przez co mieli spore trudności z przebiciem się przez szczelną obronę gości. Rywale znakomicie wykorzystali warunki fizyczne swoich zawodników. Po stronie Obry zabrakło pomysłu na grę. Zawodziła też skuteczność w ataku, szczególnie w rzutach za trzy. Z kolei goście przyspieszyli rozgrywanie akcji, poprawili skuteczność i sukcesywnie odrabiali straty. Po trzeciej kwarcie, którą zespół z Kościana przegrał 15:34 przewaga gospodarzy zmalała do 1 punktu (66:65). Zepchnięta do głębokiej defensywy Obra nie była już wstanie przełamać oporu rywali w czwartej odsłonie spotkania. Gospodarze przegrali tę partię 19:30, a cały mecz 85:95.

Z powodu przebiegu spotkania zawodu nie krył Aleksander Ziobro.Przegraliśmy dziś wygrany meczpowiedział trener BC Obry Kościan.Trzeba się bardzo postarać aby prowadząc po pierwszej połowie dwudziestoma punktami przegrać spotkanie różnicą dziesięciu punktów. Tym bardziej, że przez pierwsze 20 minut graliśmy naprawdę dobrze, przede wszystkim szybko i zdecydowanie. W przerwie meczu ostrzegałem zespół, że pomimo dużego prowadzenia receptą na zwycięstwo nie jest spowalnianie gry. Niestety zawodnicy nie wzięli sobie tego do serca i stało się jak się stało. W drugiej połowie rolę zdecydowanie się odwróciły. Goście wyraźnie poprawili skuteczność podczas gdy my oddaliśmy wiele niecelnych rzutów.

W zupełnie innym nastroju skomentował to spotkanie trener IgnerHome AZS Basket Nysa.Dzisiejszy mecz miał dwa oblicza, dwie różne połowymówi Marcin Łakis.Pierwsza z nich była w naszym wykonaniu bardzo słaba. Nie wiem co było przyczyną takiej postawy. Motywowaliśmy się mocno do tego pojedynku, ale nie było tego widać na parkiecie. Popełnialiśmy dużo strat i sukcesywnie traciliśmy punkty. Przerwę wykorzystaliśmy na męską rozmowę w szatni. Nastąpiła też zmiana taktyki obronnej i gry w ataku. Jak widać działania te przyniosły oczekiwany efekt. Przyjechaliśmy do Kościana powalczyć o zwycięstwo, ale po pierwszej połowie ciężko było się spodziewać, że jesteśmy jeszcze w stanie coś ugrać. Wiedzieliśmy przed spotkaniem, że Obra to przede wszystkim drużyna ataku, która zdobywa średnio 80 punktów na mecz. Założyliśmy sobie, że będziemy w stanie zatrzymać ich na 70 punktach. Nie udało się to niestety przez pierwszą połowę, gdzie nasza obrona była bardzo nieszczelna. W drugiej zagraliśmy zdecydowanie lepiej, poprawiliśmy skuteczność, komunikacje w obronie i powalczyliśmy na deskach.

Fot. Maciej Sibilak