Wybory 2020 – II tura

Otrzymaliśmy list do redakcji autorstwa Stefana Żurkiewicza z prośbą o jego publikację. Ponieważ nasz tytuł zawsze był dostępny dla wszystkich niezależnie od poglądów, prośbę tę spełniamy. Zaznaczamy jednocześnie, że jako redakcja nie opowiadamy się za jednym bądź drugim kandydatem w drugiej turze wyborów prezydenckich. Zachęcamy natomiast do merytorycznej i kulturalnej dyskusji.

12 lipca będziemy wybierali między Polską silną, wrażliwą społecznie, z wartościami, której gwarantem jest Andrzej Duda, a koncepcją światopoglądowej lewicy Rafała Trzaskowskiego. Wybierać będziemy między cywilizacją chrześcijańską, a atakującym barbarzyństwem sprytnie skrywanym pod hasłami wolności i postępu. Wizja dobra wspólnego, szacunek dla kobiety, dla rodziny rozumianej jako związek mężczyzny i kobiety, umiłowanie dobra i prawdy – to wszystko osiągnięcia chrześcijaństwa. Osiągnięcia te kwestionuje Rafał Trzaskowski, zwolennik fałszywie rozumianej nowoczesności.

Trwająca kampania wyborcza przestaje być wymianą argumentów, staje się starciem cywilizacji. Chodzi o rząd dusz, o zapanowanie nad umysłem, wręcz ukształtowanie nowego człowieka. Papka medialna sączona przez opozycję, pseudoelity III RP, obce naszej kulturze środowiska związane z ideologią gender oraz polskojęzyczna prasa najczęściej niemiecka czasem wpływa na zmianę poglądów mniej doświadczonych osób. Fala medialnego hejtu i fake newsy rozlewa się szerokim strumieniem. Celem tych działań jest zohydzenie, wyśmiewanie urzędującego prezydenta i rządzącej prawicy oraz ich osiągnięć ostatnich 5 lat. Szczególnie aktywni w tych działaniach są niektórzy aktorzy, artyści, celebryci atakujący w niewybredny sposób zwykłych obywateli, wyborców prawicy, mieszkańców wsi, małych miast i emerytów. Medialna wrzawa wzmaga emocje, zaczynają brać górę agresja, zastraszanie, akty przemocy, w tym fizycznej. Zjawiska te nie omijają Kościana i okolic. Ludzie boją się zabierać głos, często mimo prawicowych poglądów odmawiają powieszenia na posesji plakatów wyborczych w obawie przed represjami niektórych sąsiadów, czy nawet znajomych. W takiej właśnie atmosferze toczy się obecna kampania.

Główni rywale Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski, są równolatkami. Mają podobne doświadczenia, tkwią jednak w zupełnie innych środowiskach, zostali inaczej wychowani i prawie wszystko ich różni. Różnice te wpływają na to jaka może być Polska. Dla obecnego prezydenta najważniejsze jest dobro Polski, czego swymi działaniami dowodzi. Dąży do zbudowania państwa, z którym trzeba się liczyć, zagwarantowania dalszego rozwoju zarówno na arenie międzynarodowej, jak i krajowej, zapewnienia szeroko rozumianego bezpieczeństwa, a dzięki programom społecznym i gospodarczym wzrostu zamożności Polaków. Andrzejowi Dudzie chodzi o Polskę silną, mającą własną tożsamość, a nie o Polskę „rozpuszczoną” w Unii Europejskiej. Natomiast Rafał Trzaskowski jest twarzą przemian i anty-wartości, kandydatem sił i układów politycznych, których centrum sterowania znajduje się w Berlinie i Brukseli, które skutecznie zniszczyły rodzinę i Kościół w wielu krajach Europy. Reprezentuje obóz, który będąc u władzy nie był zainteresowany budowaniem niczego trwałego, lecz „rozpuszczeniem” Polski w głównym nurcie europejskim.

Dlaczego zagłosuję na Andrzeja Dudę?
W aspekcie polityki zagranicznej nastąpi kontynuacja polityki wzmacniania bezpieczeństwa militarnego i energetycznego Polski w oparciu o sojusz z Zachodem, głównie z USA, rozwijanie tzw. Międzymorza, czyli zacieśniania współpracy państw między Adriatykiem, Bałtykiem a Morzem Czarnym, co stwarza nam duże perspektywy rozwojowe, bez stałej dominacji tzw. opcji niemieckiej realizowanej przez Platformę Obywatelską.

W zakresie rozwoju Polski kontynuowana będzie polityka równomiernego rozwoju gospodarczego. Nastąpi dalsza realizacja ważnych w skali państwa inwestycji, Centralnego Portu Komunikacyjnego, przekopu Mierzei Wiślanej oraz rozbudowa infrastruktury drogowej i kolejowej, w tym połączeń lokalnych, przywracanie urzędów pocztowych, posterunków policji, słowem poprawa warunków życia.

Współpraca prezydenta Andrzeja Dudy z rządem i większością parlamentarną zapewni stabilność polityczną w naszym kraju.

Andrzej Duda jest gwarantem, że opublikowana 10 czerwca 2020 roku Karta Rodziny zapewni jej (rodzinie) ochronę.

Ponadto, nastąpi kontynuacja szeregu realizowanych już lub zdeklarowanych przedsięwzięć w różnych dziedzinach w zakresie m.in. utrzymania 500 plus i innych programów społecznych, wprowadzenie zasiłku solidarnościowego -1200 zł przez 3 miesiące – dla wszystkich, którzy stracili pracę przez pandemię, podniesienie do 1300 złotych zasiłku dla bezrobotnych, zakaz prywatyzacji służby zdrowia, 3 mld na fundusz medyczny leczenia chorób rzadkich, ustawa o gospodarstwie rolnym, 6 mld na Narodową Strategię Onkologiczną, Wakacje kredytowe.

Dlaczego nie zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego?
Rafał Trzaskowski polityk, eurodeputowany, politolog, były minister administracji i cyfryzacji, sekretarz stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych w rządzie Ewy Kopacz. W ocenie niektórych publicystów w swoich wypowiedziach jest bardzo zarozumiały, pyszny i pogardliwy wobec przeciwników politycznych, a także dziennikarzy. Często zmienia zdanie lub go nie ujawnia, unika odpowiedzi na kłopotliwe pytania. Jako Prezydent miasta od 2018 roku nieudolnie rządzi Warszawą (m.in. problem ścieków i utylizacji śmieci a właściwie jej braku). Zainteresowany jest bardziej sporami ideologicznymi (np. karta LGBT w szkołach), aniżeli infrastrukturą i inwestowaniem w to, by mieszkańcom stolicy żyło się lepiej. Niestety nie sprawdza się jako gospodarz miasta. Dlaczego miałby być lepszym prezydentem państwa niż prezydentem stolicy?

Wybór pana Trzaskowskiego będzie wyborem nieustającego konfliktu z rządem i demokratyczną większością sejmową. Obietnice Rafała Trzaskowskiego, że nie będzie prezydentem totalnej opozycji niewiele znaczą w kontekście częstych zmian jego poglądów. Wsparty działaniami senatu może doprowadzić do destrukcji i chaosu w państwie. W rezultacie może doprowadzić do powrotu różnych grup interesów, które bogaciły się kosztem zwykłych ludzi.

Można powiedzieć, że prowadził kampanię praktycznie bez programu, opierając się tylko na totalnej opozycji wobec władzy, bez pokazania jakiejkolwiek alternatywy, bez wizji. Dosłownie parę dni przed I turą wyborów przedstawił program. Filary programu zaprezentował na konferencji w Pabianicach. To inwestycje, zwłaszcza te „za rogiem” tj. najbliżej nas, czyste powietrze oraz równe szanse na rynku pracy. 

Zapowiedział, że jeśli wygra wybory prezydenckie będzie chciał m.in. zlikwidowania TVP Info, wprowadzenia związków partnerskich, wprowadzenia karty LGBT na terenie całego kraju, złożenia wniosku do Sejmu o postawienie b. szefa MON Antoniego Macierewicza przed Trybunałem Stanu.

W oficjalnym programie Trzaskowskiego mają znaleźć się też obietnice, które polityk złożył partii Zieloni w zamian za poparcie w wyborach. Najważniejsze z tych obietnic to m.in. zatrzymanie przekopu Mierzei Wiślanej, wetowanie ustaw dążących do zaostrzenia obecnej ustawy antyaborcyjnej. Mając świadomość wagi naszych decyzji, wybierajmy rozważnie. Dziś mieszkamy i żyjemy w bezpiecznym kraju, to wynik decyzji wyborczych. Wybierajmy tak, abyśmy z dumą i odwagą mogli patrzeć w przyszłość. Zatem, lepiej niech „dudni”, niż „trzaska”.

Tekst: Stefan Żurkiewicz