Czy rowery zyskają akceptację?

Rozpoczęły się konsultacje społeczne dotyczące wprowadzenia w mieście wypożyczalni rowerów miejskich. Władze proszą o opinie mieszkańców.

miejski rower 300x181 Czy rowery zyskają akceptację?Wprawdzie w spotkaniu konsultacyjnym, które odbyło się 14 czerwca, poza wiceburmistrzem Maciejem Kasprzakiem, przewodniczącym rady Piotrem Ruszkiewiczem, dyrektorem MOSiR-u, dwoma radnymi i dziennikarzami, nie pojawili się inni mieszkańcy, ale to dopiero pierwszy etap rozmów. Na spotkaniu wiceburmistrz Kasprzak przedstawił prezentację, w której krok po kroku tłumaczył koncepcję. Z kolei dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kościanie Przemysław Korbik zaprezentował przykładowy model roweru miejskiego.

Początkowo miasto myślało o stworzeniu wypożyczalni rowerów na godziny, która byłaby obsługiwana przez pracownika. Szybko jednak zrezygnowano z tej koncepcji. Jeśli bowiem rowery mają spełnić swą funkcję, czyli być alternatywą dla samochodu i zachęcić mieszkańców do korzystania z tego środka lokomocji, musi być ich dużo i powinny być dostępne w różnych częściach miasta. Stąd pomysł wdrożenia rozbudowanego systemu samoobsługowego, monitorowanego przez zewnętrzną firmę. Takie systemy funkcjonują z powodzeniem w dużych miastach, a od niedawna zaczynają pojawiać się także w mniejszych miejscowościach. W Wielkopolsce wprowadziły je przykładowo Szamotuły i Krotoszyn.

Nie da się ukryć, że system jest dość drogi, a na jego funkcjonowanie trzeba wydać około 250 tys. zł rocznie. Co zatem tyle kosztuje? To nie tylko same rowery i stacje, które nawet nie muszą być własnością miasta, a być dzierżawione, ale również system informatyczny i GPS, telefoniczne centrum obsługi klienta, ewentualna naprawa pojazdów i ich coroczna konserwacja.

Wprawdzie osoba korzystająca z roweru płaci za jego użytkowanie, ale stosunkowo niewiele. – Rowery służą do przemieszczania się, a nie do zarabiania na nich – podkreśla Maciej Kasprzak. W praktyce wygląda to w ten sposób, że użytkownik opłaca jednorazową opłatę aktywacyjną w wysokości około 10 zł, a następnie może korzystać z pojazdu za darmo do określonego czasu, przykładowo do 20 minut. Biorąc pod uwagę wielkość Kościana, w tym czasie bez problemu powinniśmy przedostać się z punktu A do B. – W dużych miastach, gdzie jest dużo stacji, odbywa się to nawet w ten sposób, że użytkownik po wykorzystaniu darmowego czasu, odkłada rower przy kolejnej stacji i uruchamia następny nic przy tym nie płacąc – mówi wiceburmistrz.

Z kolei opłata aktywacyjna jest pobierana za możliwość korzystania z systemu na naszym smartfonie. Dzięki niemu możemy łatwo zlokalizować najbliższą stację, sprawdzić, czy są w niej dostępne rowery, a przede wszystkim odblokować pojazd. – Upowszechnił się internet, płatności elektroniczne i smarfony. To dlatego wcześniejsze próby wprowadzania systemów rowerów miejskich przykładowo w Amsterdamie czy Kopenhadze zakończyły się niepowodzeniem – mówi wiceburmistrz. Przekonuje też, że obsługa systemu jest bardzo prosta i powinny się z nią szybko oswoić nawet osoby starsze.

– Rowery są dość toporne, co chroni je przed pokusą kradzieży czy zniszczeniem. Mają też bezdętkowe, specjalne opony, które są odporne na dziury w drodze czy krawężniki – tłumaczy Przemysław Korbik.

System mógłby zacząć funkcjonować najwcześniej w przyszłym roku. Na początek wprowadzono by pięć stacji w okolicy Rynku, dworca PKP, na os. Konstytucji, przy pływalni i w okolicy cmentarza. Teraz władze czekają na opinie, które można kierować do Urzędu lub poprzez portale społecznościowe.

 

happy wheels