Zabrali mi środki z 500+

Piotr Bukowiecki, mieszkaniec Lubinia, czuje się pokrzywdzony zajęciem mu konta przez komornika i pobraniem z niego środków z programu 500+. Bulwersuje go to tym bardziej, że wszelkie świadczenia społeczne nie podlegają, zgodnie z prawem, egzekucji.

Środki zostały pobrane z rachunku tytułem egzekucji za orzeczone na rzecz pana Piotra koszty za przegraną sprawę w sądzie apelacyjnym. A postępowanie, a w zasadzie kilka spraw, ciągnie się w sądach od kilku lat w związku z odziedziczoną przez Piotra Bukowieckiego nieruchomością, na którą składają się trzy budynki mieszkalne i działka w oddalonym o 3 km od Lubinia Żelaźnie. Mieszkaniec Lubinia spiera się z dotychczasowymi dzierżawcami dwóch położonych na działce domów. – Ta sprawa nadaje się na oddzielny artykuł, a w zasadzie na kilka – uważa pan Piotr. – W ogromnym skrócie obecni dzierżawcy roszczą sobie prawo do tych nieruchomości tytułem zasiedzenia. Jedna ze stron przedstawiła nawet w sądzie sfałszowaną umowę kupna jednej z nieruchomości. Mimo poważnych wątpliwości co do autentyczności dokumentu, ostatecznie uznano tę umowę za obowiązującą.

zabrali mi srodki z 500  plus 300x181 Zabrali mi środki z 500+Prawowity właściciel nieruchomości z wyrokami sądów się nie zgadza, stąd wnosi sprawy do wyższych instancji. I właśnie z tytułu jednaj z przegranych ostatnio spraw sąd obciążył go kosztami postępowania. 3 października Piotr Bukowiecki i jego żona otrzymali wezwanie od komornika przy Sądzie Rejonowym w Kościanie do osobistego stawiennictwa w kancelarii w dniu 9 października. Zgodnie z wezwaniem pan Piotr stawił się na spotkanie. – Komornik wyliczył mi kwotę w wysokości 3100 zł do zapłaty – mówi. – Postanowiłem od razu uregulować tę należność, ale nie miałem przy sobie pełnej sumy. Postanowiłem więc wyciągnąć pieniądze z bankomatu. Ponieważ kancelaria komornicza znajduje się przy ul. Dworocowej, najbliżej miałem do bankomatu przy PKO. Niestety maszyna pokazała mi komunikat o braku środków na koncie. Poszedłem więc na Rynek do Banku Spółdzielczego, w którym mam rachunek i znowu to samo.

 Po próbie wyjaśnienia sytuacji w okienku bankowym okazało się, że komornik zdążył  zająć kwotę w wysokości 532,80 zł, czyli wszystko, co było na koncie. – Wróciłem czym prędzej do komornika, a on tłumaczył, że nic nie wiedział, iż konto już zostało zajęte. Mówił, że pismo o postępowaniu egzekucyjnym zostało jednocześnie wysłane do mnie i do banku, a widocznie bank zareagował od razu. On był mocno zdziwiony, a ja byłem mocno nerwowy – podsumowuje pan Piotr.

Dodatkowo zirytował go fakt, że środki, które zostały mu zajęte pochodziły z programu 500+, a wszelkie świadczenia socjalne i rodzinne są zwolnione od komorniczych zajęć.

W obronie Piotra Bukowieckiego postanowił stanąć radny powiatu kościańskiego, Czesław Janikowski, który jest także członkiem PIS-u. – Ponieważ rozstrzygnięcie sądu jest mocno niesprawiedliwe z punktu widzenia pana Bukowieckiego, poprosiliśmy o interwencję posła Jana Dziedziczaka. Z pomocą prawnika zostanie wystosowane także pismo do ministra sprawiedliwości – mówi radny Janikowoski w odniesieniu do wyroku sądowego dotyczącego prawa własności. Jeśli chodzi natomiast o 500+, radny sprawę ocenia jako coś niebywałego, bo ustawa mówi wyraźnie o nienaruszalności tych środków.

O komentarz w sprawie poprosiliśmy samego komornika, który dokonał zajęcia konta. – Ja nie mogę wypowiadać się w tej konkretnej sprawie, bo zobowiązuje mnie do tego tajemnica zawodowa – mówi Przemysław Nieradka, komornik przy Sądzie Rejonowym w Kościanie. – Mogę jednak powiedzieć jaka jest procedura w takiej sytuacji. Otóż jednym z narzędzi, jakim dysponuje komornik względem dłużnika jest egzekucja z rachunku. Zawiadomienie do banku wysyłane jest elektronicznie przez co zajęcie następuje w ciągu kilkunastu-kikudziesieciu minut. Tymczasem dłużnik informację o zajęciu otrzymuje dopiero po kilku dniach pismem. Jeżeli chodzi natomiast o środki z 500+ czy innych świadczeń, komornik nie ma uprawnień do filtrowania  konta. Leży to w gestii banku, chyba, że środki są gromadzone od razu na specjalnym subkoncie utworzonym wyłącznie do na potrzeby świadczeń. Wówczas komornik nie ma prawa zajęcia takiego subkonta. Ponadto od września ubiegłego roku zajęciu komorniczemu podlegają środki od kwoty powyżej 1500 zł zgromadzone na koncie.

Tymczasem według pana Piotra na jego rachunku znajdowała się jedynie kwota we wspomnianej wysokości 532,80 zł. W tej sytuacji komornik w rozmowie z nami zasugerował jak najszybsze wyjaśnienie sprawy w banku. Zwróciliśmy się więc z prośbą o stanowisko w całej sprawie prezesa Banku Spółdzielczego w Kościanie. Zadeklarował on jak najszybsze wyjaśnienie sytuacji. Nie chciał jej jednocześnie komentować do momentu konfrontacji z panem Piotrem.

 

 

happy wheels