Szósta porażka Obry, derby dla Polonii

Obra Kościan przegrała w meczu derbowym z Polonią Leszno 0:1 (0:0). O zwycięstwie gości zadecydował rzut karny podyktowany przez sędziego na początku drugiej połowy. Szybka utrata bramki ustawiła przebieg spotkania podcinając skrzydła drużynie z Kościana.

Pierwsza połowa miała dość wyrównany charakter, choć goście częściej utrzymywali się przy piłce. Pilnowali też, by nie dać się zaskoczyć szybkim kontratakiem. Szczególną uwagę obrońcy Polonii poświęcali pilnowaniu Tomasza Marcinkowskiego.

Zarówno jeden, jak i drugi zespół szukał swoich szans w akcjach ofensywnych. Najlepszą okazję w pierwszej połowie nasza drużyna stworzyła tuż przed przerwą. Obra mogła strzelić gola do szatni, ale będącego na czystej pozycji Szymona Słomę zatrzymał skuteczną interwencją bramkarz gości.

Akcja ta zemściła się zaraz po przerwie, kiedy będącego w polu karnym Artura Krawczyka sfaulował Jakub Jadny. Sędzia wskazał na wapno, a pomocnik Polonii zamienił jedenastkę na bramkę.

Do końca meczu Obra podejmowała chaotyczne próby odrobienia strat, ale żadna z nich nie zakończyła się sukcesem. W 69 minucie mocny strzał Krzysztofa Marchewki zablokował Eryk Moryson. Minutę później bramce gości zagroził Tomasz Marcinkowski, ale piłka po jego strzale przeleciała tuż nad poprzeczką.

W najdogodniejszej sytuacji do zdobycia bramki napastnik Obry znalazł się w 85 minucie, po dograniu Krzysztofa Marchewki. Mocny strzał oddany przez Marcinkowskiego z trudem wybronił Mateusz Chudziak, wybijając piłkę na aut. Pomimo wielu prób Obra nie była w stanie doprowadzić do wyrównania.

Nastroje w szatni po przegranym meczu nie były budujące. – Sytuacja jest zła. Mieliśmy walczyć o spokojne utrzymanie w lidze, a okupujemy dolne rejony tabeli. Robimy co możemy aby to odwrócić, ale kompletnie nam to nie wychodzi. Wspólnie z zarządem musimy teraz zaradzić jak wyjść z tego kryzysu. Być może potrzebny jest ktoś nowy, kto tchnie w drużynę nowe siły. Dla dobra klubu gotów jestem się odsunąćmówi Krzysztof Knychała, trener Obry Kościan. – Szybka utrata bramki dobiła nas mentalnie, a przeciwnikowi pozwoliła grać swoją piłkę. Po objęciu prowadzenia Polonia mądrze się broniła i czyhała na okazje do kontrataków. Goście pokazali więcej dojrzałości i zdecydowania, ponadto dłużej utrzymywali się przy piłce. Próbowaliśmy odwrócić losy spotkania ale nasze akcje były zbyt nerwowe i chaotyczne. Brakowało nam spokoju i opanowania.

A już w sobotę, 21 września Obra Kościan zagra na wyjeździe z drużyną OTPS Winogrady Poznań. Kolejny mecz przed własną publicznością odbędzie się 28 września. Do Kościana zawita Olimpia Koło.