BC Obra rozpoczęła play-off od zwycięstwa

W pierwszym meczu fazy play off BC Obra Kościan pokonała Exact Systems Śląsk II Wrocław 76:75. Gospodarze zagrali w tym spotkaniu osłabieni brakiem Pawła Ciążkowskiego, który wróci składu na mecz rewanżowy.

Warto podkreślić, że zawodnik Obry znalazł się w pierwszej piątce najlepszych graczy rundy zasadniczej. Wyboru dokonali szkoleniowcy wszystkich klubów drugiej ligi, którzy na co dzień obserwowali rozgrywki.

Spotkanie ze Śląskiem Wrocław od początku miało bardzo zacięty przebieg. Przez całą pierwszą kwartę wynik oscylował wokół remisu, a prowadzenie zmieniało się niemal po każdej akcji. Goście imponowali rzutami za trzy. Niezwykle skuteczny pod tym względem był Kacper Gordon. Po stronie Obry prym w ofensywie wiedli Norman Zuber, Mateusz Kaczmarek i Patryk Stankowski. Pierwsza odsłona spotkania zakończyła się remisem 20:20.

Drugą kwartę dobrze rozpoczęli goście szybko odskakując na trzy punkty (20:23). Wrocławianie znowu nękali Obrę rzutami z dystansu. Po jednym z takich trafień przewaga Śląska wzrosła do 6 punktów (22:28). Sygnał do odrabiania strat dał Marcin Rybakowski. Kolejne punkty dołożył Zuber, Kaczmarek i Stankowski. Obra dogoniła rywala i na niespełna trzy minuty przed końcem drugiej kwarty prowadziła jednym punktem (34:33). Gdy wydawało się, że znów czeka nas wyrównana końcówka gospodarze złapali mocny wiatr w żagle. Znakomitą serię rozpoczął Norman Zuber trafiając dwukrotnie za dwa i raz z linii rzutów osobistych. Kolejne punkty dołożył Patryk Stankowski i 15-letni Jakub Bereszyński. Młody zawodnik Obry zagrał w tym meczu tylko dwie minuty, w ciągu których najpierw trafił za dwa, a potem jeszcze za trzy punkty! W ten sposób przewaga Obry wzrosła do 12 oczek. Koszykarze schodzili do szatni przy wyniku 46:34.

Po przerwie obraz meczu uległ zmianie. Do głosu doszli goście, którzy wzięli się mocno za odrabianie strat. Z każdą kolejną akcją przewaga Obry topniała w oczach. Na niespełna trzy i pół minuty przed końcem trzeciej kwarty Kacper Gordon, celnym trafieniem za trzy, wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Obra zdołała na moment przegonić rywala, ale ostanie słowo w tej kwarcie należało do wrocławian (55:56). Podopieczni trenera Majchrzaka przegrali w tym starciu 9:22.

Czwartą kwartę lepiej zaczęli goście, ale Obra szybko odrobiła straty i objęła prowadzenie w meczu (61:58). Zespoły toczyły wyrównaną walkę. Przez długi czas utrzymywała się niewielka przewaga Obry, który wzrosła przez moment do 7 punktów (71:64). Została jednak szybko zniwelowana przez znakomicie dysponowanego Gordona.

 Na półtorej minuty przed końcową syreną, po celnej trójce Stanisława Kiszka i dwóch punktach Mateusza Kaczmarka Obra ponownie odskoczyła od rywala, tym razem na sześć oczek (76:70). Jak się potem okazało były to ostanie punkty po stronie naszego zespołu. Do końca meczu trafiali już tylko wrocławianie. Gospodarze bronili się przerywając grę faulami. Na nasze szczęście połowicznie skuteczny na linii rzutów osobistych był Jan Melasa. Obra wygrała to spotkanie 76:75. Za tydzień w sobotę rewanż we Wrocławiu.            

Kibice po raz kolejny byli świadkami emocjonującego widowiska. Oczywiście chcielibyśmy, by nasze zwycięstwa były bardziej okazałe. Myślę jednak, że jak każdy mecz w play-off będziemy wygrywać jednym punktem to nikt nie będzie miał do nas o to pretensjimówi Dominik Majchrzak, trener BC Obry Kościan. – Mieliśmy też dzisiaj słabsze momenty. Zbyt ospale weszliśmy w drugą połowę, która nie była najlepsza w naszym wykonaniu. Przestrzegałem w szatni, że rywal może się odbudować i tak się stało. Ciągle mamy problemy z kontuzjami. Grając dzisiaj w małej rotacji wytrzymaliśmy ten mecz agresywną obroną. W kluczowych momentach na wysokości zadania stanął Norman Zuber. Przed nami rewanż we Wrocławiu i być może wyjedziemy stamtąd z awansem do drugiej rundy. Na pewno będzie to bardzo ciężkie spotkanie. Myślę, że zagra już z nami Paweł Ciążkowski.