BC Obra Kościan przegrała w końcówce jednym punktem [ZDJĘCIA]

W 23. kolejce rozgrywek II ligi BC Obra Kościan przegrała przed własną publicznością z BM Slam Stal II Ostrów Wielkopolski 89:90. O porażce zaważyła pierwsza kwarta i nieudany początek drugiej odsłony spotkania.

BC Obra Kościan - BM Slam Stal II Ostrów Wielkopolski

Do meczu ze Stalą Ostrów Obra Kościan przystąpiła osłabiona brakiem Patryka Stankowskiego i Michała Rybakowskiego. Poza kadrą pozostaje też kontuzjowany Dawid Gruszczyński.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Ostrowian 5:0. Po niespełna pięciu minutach gry przewaga gości wzrosła do 10 oczek i w takim rozmiarze utrzymała się do końca pierwszej kwarty (16:26).

Po dyktando gości przebiegły też pierwsze minuty drugiej odsłony spotkania. W pewnym momencie Obra przegrywała już 21 punktami (19:40). Wówczas gospodarze wzięli się w garść i zaczęli odrabiać straty. Do przerwy przewaga gości zmalała do 6 punktów (44:50).

Początek trzeciej kwarty to problemy ze skutecznością po stronie podopiecznych trenera Majchrzaka. Wykorzystując chwilową niemoc w szeregach gospodarzy Ostrowianie w ciągu niespełna dwóch minut odskoczyli na 13 punktów.

Zespół do walki, celnym rzutem za trzy, poderwał Aleksander Adamczak, który wspólnie Pawłem Ciążkowskim wziął na siebie trud odrabiania strat. To za sprawą kapitana drużyny i jego celnego trafienia zza linii 6,75 metrów Obra po raz pierwszy objęła prowadzenie w meczu 64:63. Niestety nie nacieszyła się nim zbyt długo. Na dobrze broniących strefą rywali próbowaliśmy odpowiedzieć rzutami za trzy. Niestety z dystansu pudłowali zarówno Kaczmarek, Adamczak i Ciążkowski, co skrzętnie wykorzystali Ostrowianie odzyskując prowadzenie w meczu.

Obra przystąpiła do czwartej kwarty ze stratą pięciu punktów, którą szybko zniwelowała do trzech oczek. Potem rywale znów odskoczyli na 7 punktów i przez długi czas kontrolowali przebieg spotkania. Sytuacja uległa zmianie na dwie i pół minuty przed końcem meczu. Po znakomitej serii Adamczaka – dwóch celnych rzutach za trzy i jednym za dwa, Obra doskoczyła rywala na dwa punkty (86:88). Po kolejnych trafieniach Kaczmarka było już tylko 89:90.

Losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatnich 6 sekundach, kiedy po niecelnym rzucie rywali piłkę spod kosza zebrał Jan Sobiech. Zawodnik Obry w ciągu dwóch sekund przeprowadził ją na połowę boiska i zdecydował się na oddanie rzutu. Niestety okazał się on niecelny. Piłkę zdążył jeszcze zebrać Adamczak, ale również i on nie trafił do kosza. W ten sposób goście wygrali jednym punktem.

Na dzisiejszej porażce zaważyła pierwsza kwarta, którą przegraliśmy dziesięcioma punktamimówi Dominik Majchrzak, trener BC Obry Kościan. – Po raz kolejny grając u siebie źle rozpoczęliśmy spotkanie i już od pierwszych minut musieliśmy gonić wynik. Stal Ostrów to doświadczony zespół mający w składzie trzech rutynowanych graczy w tym Szymona Ryżka z ekstraklasy. Ciężko nam było odrobić stratę, która w pewnym momencie urosła do 21 punktów. Chwała zawodnikom, że potrafili się podnieść i dogonić rywala. Wyszliśmy nawet na prowadzenie. Gdyby w końcówce nie zabrakło nam chłodnej głowy mogliśmy pokusić się o zwycięstwo. Będąc w posiadaniu piłki źle rozegraliśmy ostatnie 6 sekund meczu. Dobre spotkanie zaliczył dziś Olek Adamczak. To zawodnik z dużym potencjałem, który nie boi się podejmować decyzji. Oczywiście nie każdy mecz mu tak wychodzi, ale myślę że rosnąca liczba rozegranych spotkań przyniesie większą regularność.

Do zakończenia rundy zasadniczej pozostały już tylko trzy kolejki. Za dwa tygodnie (8 marca) Obra Kościan zagra na wyjeździe z BC Swiss Krono Żary. Kolejnym rywalem podopiecznych trenera Majchrzaka będzie Ogniwo Piratesports Szczecin. Spotkanie to zaplanowano na 15 marca. Trzy dni później (18 marca), w ostatniej kolejce Obra zmierzy się przed własną publicznością z Tarnovią Basket Tarnowo Podgórne.